28 lutego w Szczecinie spotkali się sąsiedzi z tabeli Energa Basket Ligi. Drużyny Kinga Szczecin oraz Trefla Sopot miały na swoich kontach po czternaście zwycięstw. 

Każda z ekip miała ogromny apetyt na odniesienie piętnastej wiktorii, która znacząco przybliżyłaby do awansu do fazy play-off. Świetne zawody w pierwszej połowie rozgrywał Maciej Lampe, który zdobył 19 punktów. King oraz Trefl grali bardzo atletycznie. Pierwsza część meczu była rozgrywana w szybkim tempie. Ten mecz mógł się podobać kibicom.

W drugiej połowie Trefl Sopot sprawił, że Wilki Morskie miały przestój w ataku. Szczecinianie popełnili kilka podobnych błędów z rzędu i straciły swoją przewagę. Ten mecz miał w sobie przedsmak play-off. Obie drużyny walczyły o każde posiadanie i każdą piłkę.

W zespole ze Szczecina zadebiutował Rodney Purvis. „Trudno wsiąść do pędzącego pociągu” – mówił po meczu Jesus Ramirez, trener Kinga. Jednak Rodneyowi się to udało. Zdobył siedem ważnych punktów.

Koszykarze obu zespołów zadbali o nerwową końcówkę. Trefl miał problem z zamknięciem meczu, a King z wykorzystaniem otrzymanych szans. Maciej Lampe mógł doprowadzić do dogrywki, ale jego rzut nie znalazł drogi do kosza.

King Szczecin – Trefl Sopot 81:83 (24:25, 24:19, 15:21, 17:18)

King: Maciej Lampe 21, Tookie Brown 13, Michael Fakuade 11 (10 zb), Rodney Purvis 7, Jakub Schenk 6, Zach Thomas 6, Mateusz Zębski 5, Mateusz Bartosz 4, Cleveland Melvin 4, Paweł Kikowski 1.

Trefl: Karol Gruszecki 19, Nuni Omot 19, Łukasz Kolenda 17, Darious Moten 8, Martynas Paliukenas 8, Michał Kolenda 6, Dominik Olejniczak 4, Paweł Leończyk 2, Witalij Kowalenko 0.

Komentarze

0