King Szczecin od pierwszych minut meczu z GTK Gliwice bardzo dobrze wywiązywał się z roli faworyta. Podopieczni trenera Jesusa Ramireza imponowali fizycznością, pomysłem do gry w ataku oraz twardą obroną. 

Goście z Gliwice od pierwszych sekund postawili strefę. Szczecinianie jednak świetnie sobie radzili z rozbijaniem tego systemu. W pierwszej kwarcie Wilki Morskie trafiły aż pięć trójek. Jedną z nich było trafienie Pawła Kikowskiego. To pierwsza trójka kapitana Kinga po powrocie po długiej kontuzji.

W drugiej kwarcie GTK próbowało jeszcze szarpać. Oba zespoły popełniły masę strat, ale Wilki Morskie prowadziły do przerwy 51:43.

Po powrocie na parkiet King już nie dał gliwiczanom nadziei. Podopieczni trenera Ramireza zacieśnili szyki obronne, wykorzystywali każdy błąd gości i powiększali swoje prowadzenie. Dobre minuty rozgrywał Rodney Purvis, który był najlepiej punktującym zawodnikiem Kinga. Popełnił kilka błędów, ale trafił aż cztery trójki.

King Szczecin – GTK Gliwice 100:70 (34:20, 17:23, 27:11, 22:16)

King: Rodney Purvis 20, Mateusz Zębski 15, Michael Fakuade 13, Mateusz Bartosz 10, Dominik Wilczek 10, Cleveland Melvin 8, Tookie Brown 8, Paweł Kikowski 8, Jakub Schenk 7, Wojciech Czerlonko 1.

GTK: Daniel Gołębiowski 13, Terry Henderson 12, Szymon Szewczyk 10, Szymon Szymański 9 (10 zb), Stanisław Heliński 8, Tayler Persons 7, Mario Delas 6, Shannon Bogues 5, Kamil Skrzypczyk 0.

Komentarze

0