Ten mecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Telewizja Polsat nawet zdecydowała się zmienić swoje plany i spotkanie Czarnych Słupsk z Kingiem Szczecin przesunięto specjalnie po to, aby pokazać je w telewizji. To była świetna decyzja, bo kibice w całej Polsce mogli obejrzeć koszykarskie święto na trybunach i parkiecie. 

Hala Gryfia wypełniła się po brzegi. King Szczecin również miał swoje wsparcie w postaci stu osobowej grupy kibiców z miasta Gryfa. W obiekcie było tak głośno, że trener Arkadiusz Miłoszewski musiał mocno się nagimnastykować, aby skutecznie przekazywać uwagi swoim zawodnikom.

King wyszedł na parkiet niezwykle zmotywowany. Było to widać już od pierwszych akcji. Plan był jednocześnie prosty, ale trudny do wykonania. Wilki Morskie miały powstrzymać liderów słupskiego zespołu. Garretta, Klassena i Beecha. Fantastyczną pracę w obronie przed rozgrywającym i kapitanem Czarnych wykonał Jakub Schenk. Playmaker Kinga nie dawał oddechu rywalowi. Wilki Morskie właściwie od początku przejęły inicjatywę i prowadziły w meczu z Czarnymi przez 39 minut!

King w pierwszej połowie zdobył 53 punkty w hali drużyny, która przed meczem była #2 defensywą całej Energa Basket Ligi. To niesamowity wynik. Tym samym podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie 38 oczek.

W trzeciej kwarcie gospodarze złapali swój rytm dzięki kilku skutecznym rzutom z dystansu. Wiary w dogonienie Kinga dodawali też żywiołowi kibice, ale trener Miłoszewski uratował sytuację timeoutem. Wilki po przerwach na żądanie szkoleniowca radzą sobie bardzo dobrze. Tak było i tym razem. Ważne punkty zdobywali Filip Matczak, Stacy Davis, Sherron Dorsey-Walker oraz Kacper Borowski. King odparł ataki rywala i znowu wypracował sobie bezpieczną przewagę.

Wiara w zwycięstwo w sektorach zajmowanych przez kibiców gospodarzy uciekała z każdą minutą, a sektory wypełnione kibicami ze Szczecina stawały się coraz głośniejsze i radośniejsze. Pod koniec starcia w Hali Gryfia słychać już było tylko: „KRÓLOWIE POMORZA” i „KTO WYGRAŁ MECZ? KING!”. To było czwarte zwycięstwo Kinga Szczecin z rzędu. Pod wodzą trenera Miłoszewskiego Wilki Morskie jeszcze nie przegrały. W następnej kolejce szczecinianie zmierzą się z Asseco Arką Gdynia na wyjeździe.

Grupa Sierleccy Czarni Słupsk – King Szczecin 77:92 (16:26, 22:27, 24:15, 15:24)

Czarni: Marek Klassen 19, William Garrett 19, Lewis Beech 16, Kalif Young 10 (10 zb), Bartosz Jankowski 8, Jakub Musiał 4, Mikołaj Witliński 1, Adrian Kordalski 0, Dawid Słupiński 0.

King: Sherron Dorsey-Walker 24, Stacy Davis 18, Filip Matczak 16, Jakub Schenk 13, Kacper Borowski 12, Mateusz Bartosz 4, Paweł Kikowski 3, Djoko Salić 2, Michał Kroczak 0.

Komentarze

0