Czwartkowy mecz w Radomiu pomiędzy HydroTruckiem, a Kingiem Szczecin zapowiadał się emocjonująco. Wilki Morskie wracały do gry po dłuższej przerwie bez ligowych sprawdzianów, a gospodarze zdecydowali się na zmiany w składzie. 

Trener Łukasz Biela miał plan na grę przeciwko HydroTruckowi. Wystawił „wysoką piątkę”. Mecz rozpoczął od ustawienia z Jakubem Schenkiem, Thomasem Davisem, Clevelandem Melvinem, Mateuszem Bartoszem i Michaelem Fakuade.

To ustawienie przynosiło korzyści. King wyszedł na prowadzenie i systematycznie je powiększał. Wilki Morskie kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Gospodarze byli mocno nieskuteczni z dystansu. W trzeciej kwarcie King miał nawet 15 punktów przewagi.

Jednak kluczowa dla losów meczu była ostatnia odsłona starcia. HydroTruck odnalazł swoją skuteczność z dystansu, a trener radomian – Robert Witka zdecydował się podwyższyć skład. King miał problemy ze zdobywaniem punktów. W ostatniej partii zdobył ich zaledwie 10. Gospodarze zanotowali 32 oczka i wygrali całe starcie 83:73.

Komentarze

0