King Szczecin rozpoczął 2022 rok od meczu z HydroTruckiem Radom. Wilki Morskie Sylwestra spędziły w pokojach hotelowych oraz na parkiecie nowej hali w Radomiu.

Pierwsza kwarta pokazała, że to spotkanie nie będzie należało do „najpiękniejszych”. Sporo strat i niecelnych rzutów sprawiło, że King zdobył pierwsze punkty dopiero po ponad dwóch minutach gry. Kibice Wilków Morskich mogli być zadowoleni z obrony swojego zespołu. Szczecinianie zdołali przetrwać gorsze momenty w ataku i wreszcie złapali swój rytm. Zaczęli wychodzić na prowadzenie. Celne trójki Malachia Richardsona sprawiły, że podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego powiększyli swoją przewagę. Wilki schodziły do szatni prowadząc 38:31.

HydroTruck wrócił na parkiet rozdrażniony. Drużyna trenera Mihailo Uvalina zacieśniła szyki obronne. Zmieniła krycie Richardsona, ale swoje punkty zaczął zdobywać Stacy Davis oraz Jakub Schenk. Skuteczny pod koszem był też Mateusz Bartosz. Liderem gospodarzy był Anthony Ireland. Amerykanin był skuteczny, a King nie mógł zatrzymać go w ofensywie.

Na 2 minuty i 26 sekund przed końcem starcia do HydroTruck Radom prowadził 63:59 i miał piłkę w swoich rękach. Wtedy faul w ataku popełnił Ireland. Filip Matczak doskonale przeczytał intencje rozgrywającego radomskiego klubu i tym sposobem wyeliminował go z gry. Od tego momentu gospodarze mieli problem ze skonstruowaniem akcji, a King zaczął przejmować mecz.

Trio Richardson, Davis i Schenk odrobiło straty, a o wyniku meczu miała decydować dogrywka. W tej nie do zatrzymania był Malachi Richardson, który w całym meczu trafił 7 trójek. Ważne punkty zdobywali także Davis i Schenk, a King Szczecin odniósł swoje 10 zwycięstwo w tym sezonie.

HydroTruck Radom – King Szczecin 74:82 (13:15, 18:21, 16:12, 19:16, d. 8:16)

HydroTruck: Anthony Ireland 20, Danilo Ostojić 15 (11 zb), Mike Moore 13, Paweł Dzierżak 13, Filip Zegzuła 6, Jakub Zalewski 5, Ahmed Hill 2, Maciej Żmudzki 0, Aleksander Lewandowski 0.

King: Malachi Richardson 27, Stacy Davis 21, Jakub Schenk 14, Mateusz Bartosz 10, Filip Matczak 6, Paweł Kikowski 2, Michał Kroczak 2, Thomas Davis 0.

Komentarze

0