Marcowe szaleństwo w pełni. King Szczecin w środę 28 marca rozgrywał swój trzeci mecz z rzędu przed własną publicznością – w trakcie zaledwie 8 dni. Tym razem przeciwnikiem Wilków Morskich był Polski Cukier Toruń, czyli aktualny wicemistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski. 

King rozpoczął mecz w charakterystyczny dla siebie sposób, ze sporą energią i motywacją. Dobrą obroną i skutecznym atakiem. Jednak wraz z upływem czasu Polski Cukier Toruń spisywał się coraz lepiej. W szczecińskim zespole świetnie pokazał się Łukasz Diduszko oraz Darrell Harris. Obydwaj zawodnicy walczyli o zbiórki i na parkiecie zostawiali zdrowie i całe swoje serce. Pierwsza kwarta padła łupem gospodarzy, którzy wygrali ją 24:20.

Kolejne trzy odsłony nie były już tak udane w wykonaniu Wilków Morskich. Koszykarze dawali z siebie wszystko. Walczyli do samego końca. Nie odpuszczali, ale Polski Cukier Toruń był poza zasięgiem. Gościom bardzo dużo wychodziło w ataku, a jeszcze więcej w obronie. Twarde Pierniki kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie. Wilki Morskie próbowały odrabiać straty. Często zmniejszały już straty z 12 na 3 lub 2 punkty, ale w kluczowych momentach wkradała się nerwowość i kontakt z przeciwnikiem ponownie się urywał.

Ostatecznie Polski Cukier Toruń wygrał w Szczecinie 77:89, a King wciąż musi walczyć o udział w fazie play-off. Do końca rundy zasadniczej pozostały cztery mecze.

King Szczecin – Polski Cukier Toruń 77:89 (24:20, 15:22, 13:17, 25:30)

King: Łukasz Diduszko 16, Darrell Harris 15 (12 zb), Paweł Kikowski 13, Tauras Jogela 12, Martynas Paliukenas 8, Sebastian Kowalczyk 8, Carlos Medlock 5, Kyle Benjamin 0.

Polski Cukier: Glenn Cosey 19, D.J. Newbill 17, Bartosz Diduszko 13, Tomasz Śnieg 13, Aaron Cel 12, Cheikh Mbodj 10 (10 zb), Krzysztof Sulima 3, Karol Gruszecki 2, Aleksander Perka 0.

Komentarze

0