Zarówno King Szczecin, jak i Trefl Sopot bardzo chcieli wygrać niedzielne starcie w Energa Basket Liga. Oba zespoły miały za sobą serie przegranych meczów. 

King, w Sopocie, grał ze wsparciem licznej grupy swoich kibiców. Początek meczu w wykonaniu Wilków Morskich był bardzo dobry. Szczecinianie trafiali swoje rzuty z dystansu i szybko wyszli na prowadzenie. Skutecznie broni, a Trefl miał problemy. Punkty zdobywał z ogromnym ciężarem. Ten obraz ulegał jednak zmianie wraz z upływem kolejnych minut. Po pierwszej kwarcie King prowadził 20:17, a to prowadzenie mogło być wyższe, gdyby podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego wykorzystywali rzuty wolne.

Druga i trzecia kwarta do dominacja Trefla Sopot. Gospodarze świetnie grali w obronie, a King nie mógł trafić z czystych pozycji. Sztab szkoleniowy Wilków Morskich wykonał swoją pracę bardzo dobrze. Szczecinianie wychodzili na czyste pozycje, ale rzuty nie chciały znajdować drogi do kosza. W pewnym momencie trzeciej kwarty King przegrywał już 16 punktami. Wilki Morskie słyną jednak z twardych charakterów. Dobra gra Jakuba Schenka, Filipa Matczaka, Mateusza Bartosza i Stacy’ego Davisa sprawiła, że King odrabiał straty.

W finałowej odsłonie spotkania Wilki Morskie dogoniły Trefla Sopot. Przegrywały już tylko dwoma oczkami, ale ponownie wróciły problemy ze skutecznością. King miał swoje rzuty, które mogły dać mu prowadzenie, ale ich po prostu nie trafił. Szczecinianie przegrali 61:69.

Kolejne spotkanie w Energa Basket Lidze King Szczecin rozegra dopiero 4 grudnia.

Trefl Sopot – King Szczecin 69:61 (17:20, 19:9, 17:17, 16:15)

Trefl: Josh Sharma 16 (11 zb), Karol Gruszecki 13 (12 zb), Brandon Young 12, Darious Moten 9, Paweł Leończyk 8, Yannick Franke 7, Michał Kolenda 4, Carl Lindbom 0.

King: Stacy Davis 14, Jakub Schenk 13, Filip Matczak 7, Mateusz Bartosz 7 (10 zb), Sherron Dorsey-Walker 6, Kacper Borowski 5, Djoko Salić 5, Paweł Kikowski 2, Michał Kroczak 0

Komentarze

0