King Szczecin zwyciężył VIII Memoriał im. Romana Wysockiego. W finale pokonał AZS Koszalin 98:87, a w półfinale wygrał ze Spójnią Stargard 81:73. O podsumowanie tego towarzyskiego turnieju poprosiliśmy trenera King Szczecin, Mindaugasa Budzinauskasa oraz Mateusza Bartosza, który został wybrany MVP całego memoriału.

Trener Mindaugas Budzinauskas:

Jestem bardzo zadowolony z tego turnieju i z faktu, że mogliśmy zagrać mecze z takimi zespołami jak Spójnia Stargard i AZS Koszalin. Najbardziej cieszy mnie to, że powoli zaczynamy iść w dobrym kierunku. Zawodnicy coraz lepiej się rozumieją. Mamy już takie momenty, w których gramy jak zespół, a nie zbieranina koszykarzy.  

 

Mecz z AZS Koszalin był w większości czasu dobry w naszym wykonaniu. To na pewno powód do satysfakcji, ale wciąż jest zdecydowanie za wcześnie, aby wyciągać daleko idące wnioski. Memoriał Wysockiego, to tylko kolejny etap przygotowań. Naszym celem nie jest teraz wygrywanie spotkań. Wciąż staramy się rozwiązywać nasze problemy. Trzeba pamiętać, że to liga wszystkich zweryfikuje. Pamiętajmy, że można dobrze grać w sparingach, a w właściwym sezonie bardzo słabo. 

 

Teraz przed nami okres, w którym będziemy mieć o wiele więcej treningów i będziemy pracować nad tym, co nam nie wychodzi. Myślę, że to powinno wyglądać jeszcze lepiej. Robimy małe kroczki do przodu.

Mateusz Bartosz:

Przede wszystkim bardzo cieszymy się, że wygraliśmy Memoriał Wysockiego. Funkcjonujemy coraz lepiej, zwłaszcza w obronie. Wszystkie założenia, które nakreśla nam trener powoli wcielamy w życie. Myślę, że w obu spotkaniach turnieju było widać zalążek naszej gry. Były ciekawe akcje, zagrania w ataku i obronie. Idziemy w dobrym kierunku. Teraz skupiamy się na poprawie tych rzeczy, które wyszły przy okazji tego turnieju.  

 

Coraz bardziej się poznajemy. Wiemy coraz więcej na swój temat. Każdy powoli ma zarys tego, czego może oczekiwać. To na pewno będzie przekładać się na wyniki i na pozaboiskową chemię. Tworzymy fajną grupę ludzi, która razem idzie w określonym celu. Każdy z nas wie, po co tu jest i to jest najważniejsze.

Komentarze

0