Ostatnie spotkanie Kinga Szczecin w sezonie 2016/2017, przed własną publicznością, zakończyło się przegraną 76:93. Trefl Sopot rozegrał fenomenalną czwartą kwartę i to ona zadecydowała o końcowym rezultacie. Goście wygrali ją 29:12. 

Wilki Morskie przystąpiły do meczu z Treflem Sopot bez kontuzjowanego Jakuba Garbacza, który przed kilkoma dniami nabawił się urazu pleców. W pierwszej kwarcie środowego pojedynku podopiecznym trenera Marka Łukomskiego wiele się udawało. Tę odsłonę gospodarze wygrali 22:18. Kolejna partia padła łupem przyjezdnych, ale po dwudziestu minutach na prowadzeniu wciąż znajdowali się reprezentanci Kinga Szczecin. Trzecia ćwiartka również była wyrównana. Prowadzenie zmieniało się wielokrotnie, a żadna z ekip nie potrafiła wyraźnie odskoczyć z wynikiem.

Najważniejsze dla przebiegu starcia wydarzenia miały miejsce w ostatniej partii. Goście byli w niej piekielnie skuteczni z dystansu. Wilki Morskie odpowiadały udanymi akcjami Roberta Skibniewskiego oraz Michała Nowakowskiego, ale tego dnia to było zbyt mało, aby powalczyć o zwycięstwo z Treflem Sopot.

Popularny „Skiba” był najlepszym strzelcem gospodarzy. Zanotował 28 punktów. Ze stuprocentową skutecznością wykonywał rzuty dystansowe (6/6). W całym spotkaniu Skibniewski spudłował tylko dwie próby z gry.

King Szczecin – Trefl Sopot 76:93 (22:18, 22:25, 20:21, 12:29)

King: Robert Skibniewski 28, Michał Nowakowski 15, Travis Releford 10, Zane Knowles 7, Russell Robinson 6, Zach Robbins 4, Marcin Dutkiewicz 4, Szymon Łukasiak 2, Maciej Majcherek 0, Norbert Kulon 0.

Trefl: Anthony Ireland 22, Jakub Karolak 18, Piotr Śmigielski 15, Nikola Marković 12, Artur Mielczarek 11, Filip Dylewicz 11, Tyler Laser 2, Grzegorz Kulka 2, Marcin Stefański 0, Michał Kolenda 0.

Komentarze

0