King Szczecin porozumiał się z Taurasem Jogėlą w sprawie przedłużenia kontraktu na sezon 2018/2019. Tym samym litewski skrzydłowy pozostaje zawodnikiem Wilków Morskich.

„Jogi” był jednym z liderów zespołu, który w minionym sezonie zbudował trener Mindaugas Budzinauskas. Litwin swoją postawą na parkiecie z pewnością przyczynił się do wywalczenia przez Kinga Szczecin awansu do fazy play-off Energa Basket Ligi. Jogėla był wybierany, jako MVP poszczególnych kolejek EBL. Przez polskie serwisy koszykarskie nazywany był też rewelacją rozgrywek, na którą rywale nie mogli znaleźć odpowiedzi.

- Jestem zadowolony z tego powodu, że będę mógł kolejny sezon zagrać w Kingu Szczecin. Ten klub ma jedne z najlepszych, jeśli nie najlepsze warunki do gry w całej lidze. Moi koledzy z drużyny, to coś specjalnego. W minionym sezonie stworzyliśmy fantastyczną atmosferę i wykonaliśmy dobrą robotę, ale w tych rozgrywkach mamy jeszcze silniejszy zespół. Sporo graczy pozostało w Szczecinie. Dlatego apeluję do kibiców, wspierajcie nas, przychodźcie do Netto Areny. Potrzebujemy Was! – mówi Jogėla.

W poprzednim sezonie Tauras zagrał w 34. meczach w barwach Wilków Morskich. Na parkiecie przebywał średnio 28 minut, a w tym czasie notował 14 punktów, 5 zbiórek, asystę i przechwyt na spotkanie. Jogėla z fantastyczną skutecznością i łatwością wymusza faule na rywalach, które później zamienia na punkty z linii rzutów wolnych. „Jogi” stał się jednym z ulubieńców szczecińskiej publiczności. Imponuje efektownymi zagraniami.

- Cieszę się, że nasz plan zatrzymania, jak największej liczby zawodników z poprzednich rozgrywek się powiódł. Tauras Jogėla był jednym z najważniejszych zawodników w naszym zespole. Bardzo się cieszę, że po długim okresie udało nam się porozumieć. Myślę, że Tauras to zawodnik, który wciąż ma duży potencjał do wykorzystania i może zrobić postępy oraz być jeszcze bardziej przydatny dla zespołu. Negocjacje trwały długo bo rozważaliśmy różne opcje na tej pozycji. Tauras też miał inne propozycje. Jestem zadowolony, że zagra w Wilkach – mówi Mindaugas Budzinauskas, trener Kinga Szczecin.

Komentarze

0