Co to były za derby! Już przed meczem wiadomo było, że padnie rekord frekwencji w sezonie 2021/2022. Do Netto Areny przybyło łącznie 4120 kibiców, co tylko dodało pikanterii starciu Kinga Szczecin z PGE Spójnią!

Pierwsza kwarta to była absolutna kontrola Wilków Morskich. Szczecinianie rzucili się do gardła gościom. Świetne otwarcie Jakuba Schenka i Stacy’ego Davisa sprawiły, że King prowadził 32:17.

W tym miejscu trzeba dodać, że trener Arkadiusz Miłoszewski miał do dyspozycji tylko 7 zawodników. Nie mógł skorzystać z Jaya Threatta, Kacpra Borowskiego, Djoko Salicia oraz Sherrona Dorsey-Walkera.

PGE Spójnia Stargard wróciła do meczu w drugiej kwarcie. Goście zaczęli odrabiać straty, głównie dzięki indywidualnym poczynaniom Neala i Gildera. Spójnia przegrywała do przerwy tylko 51:48.

Po powrocie na parkiet gra była już bardziej wyrównana, ale to King nadal dyktował warunki. PGE Spójnia nie potrafiła doprowadzić do remisu. Wilki Morskie w rytm dopingu swoich kibiców nakręcały się i rozkręcały. Kolejne świetne minuty rozgrywał Jakub Schenk, ale dołączył do niego także Paweł Kikowski i Filip Matczak. Szczecinianie trafiali trudne rzuty z dystansu. Skuteczny w tym elemencie był Malachi Richardson. Stargardzka część trybun cichła coraz bardziej.

W czwartej kwarcie podopieczni trenera Arkadiusza Miłoszewskiego mieli problem z faulami, ale zanotowali serię 14:7 i wygrali cały mecz 93:81. To siódme z rzędu derby, które wygrał King Szczecin. W historii gier Kinga z PGE Spójnią w Energa Basket Lidze, Wilki Morskie jeszcze nie przegrały!

King Szczecin – PGE Spójnia Stargard 93:81 (32:17, 19:31, 21:20, 21:13)

King: Stacy Davis 24, Jakub Schenk 21, Malachi Richardson 16, Filip Matczak 13, Paweł Kikowski 8, Mateusz Bartosz 9 (16 zb), Michał Kroczak 2, Kacper Borowski 0.

Spójnia: Erick Neal 27, Admon Gilder 22, Baylee Steele 10, Daniel Szymkiewicz 6, Nick Spires 6, Justin Gray 5, Kacper Młynarski 5, Kacper Młynarski 3, Tomasz Śnieg 2, Szymon Szmit 0.

Komentarze

0