Gra Kinga Szczecin w meczu z Rosą Radom, przez pierwsze trzy kwarty, mogła się podobać. Wilki Morskie były konsekwentne w swoich działaniach i po trzydziestu minutach gry prowadziły 66:59.

Gospodarze znaleźli jednak sposób na dobrze działającą drużynę Kinga i wygrali ostatnią partię 31:11. Tym samym Rosa Radom wygrała całe starcie 90:77.

Szczecinianie dobrze radzili sobie w obronie przeciwko radomianom. Ta dobra postawa w defensywie byłą widoczna w poszczególnych momentach każdej z pierwszych trzech kwart spotkania. Gospodarze utrzymywali się w grze dzięki trafieniom z dystansu. Wilki Morskie ciągle utrzymywały się jednak przed Rosą. Gdy radomianie niwelowali straty, to podopieczni trenera Mindaugasa Budzinauskasa ponownie odskakiwali.

Szczecinianie trafiali ważne rzuty, mądrze wymuszali faule i pozostawiali po sobie pozytywne wrażenie. Wszystko do momentu rozpoczęcia ostatniej kwarty spotkania w Radomiu. Wtedy z Wilków Morskich uszło powietrze. Gospodarze zanotowali serię 11:2 i odrobili z nawiązką straty z pierwszych trzech kwart. King Szczecin próbował wrócić do meczu, ale było mu bardzo trudno. Kluczowe rzuty trafiał Kevin Punter i można śmiało stwierdzić, że jego gra mocno zbliżyła Rosę do wygranej. Świetne zawody rozgrywał też Daniel Szymkiewicz.

W szczecińskim zespole dobrze spisywali się lidery Carlos Medlock i Paweł Kikowski, ale wyróżnić należy też Łukasza Diduszkę, który imponował walecznością, zaangażowaniem oraz skutecznością.

Rosa Radom – King Szczecin 90:77 (15:19, 26:24, 18:23, 31:11)

Rosa: Kevin Punter 22, Daniel Szymkiewicz 15, Ryan Harrow 15, Igor Zajcew 12, Patrik Auda 10, Michał Sokołowski 8, Filip Zegzuła 6, Michael Fraser 2, Maciej Bojanowski 0, Marcin Piechowicz 0.

King: Carlos Medlock 19, Paweł Kikowski 16, Łukasz Diduszko 14, Tauras Jogela 10, Sebastian Kowalczyk 7, Mateusz Bartosz 4, Martynas Paliukenas 4, Darrell Harris 3.

 

Komentarze

0