Problemów kadrowych Kinga Szczecin ciąg dalszy. Jedynym pozytywem przed meczem z Eneą BC Zastalem Zielona Góra był powrót Sherrona Dorsey-Walkera, który początku starcia pokazał swój głód koszykówki.

Jednak Wilki Morskie dalej musiały radzić sobie bez: Jaya Threatta, Jakuba Schenka, Malachi’a Richardsona oraz Kacpra Borowskiego. Przypomnijmy, że jedynym środkowym w ekipie Kinga jest Mateusz Bartosz.

Z tak okrojoną rotacją musi pracować trener Arkadiusz Miłoszewski. Początek meczu w Zielonej Górze był udany. Zawodnicy mieli siły i prowadzili z Zastalem, który wyglądał na mocno zaskoczony postawą szczecinian. Świetnie radził sobie Filip Matczak oraz Sherron Dorsey-Walker. Ta dwójka harowała w obronie i ataku. Jednak do połowy gospodarze wyszarpali remis 47:47.

Z każdą kolejną minutą King miał coraz mniej sił. A Zastal wykorzystywał też dziurę pod koszem Wilków, gdy z parkietu schodził Mateusz Bartosz. Ostatecznie zielonogórzanie wygrali 87:71.

King Szczecin swój kolejny ligowy mecz rozegra 23 stycznia. Jest czas, aby doleczyć urazy. Ściągnąć nowego centra i walczyć o play-off!

Enea Zastal BC Zielona Góra – King Szczecin 87:71 (16:24, 31:23, 19:14, 21:10)

Zastal: Nemanja Nenadić 25, Dragan Apić 15 (11 zb), Andrzej Mazurczak 11, Devoe Joseph 10, Przemysław Żołnierewicz 9, Jarosław Zyskowski 6, Krzysztof Sulima 5, Tony Meier 4, Konrad Szymański 2, David Brembly 0.

King: Stacy Davis 19, Filip Matczak 18, Sherron Dorsey-Walker 14, Thomas Davis 11, Paweł Kikowski 4, Mateusz Bartosz 3, Michał Kroczak 2.

Komentarze

0