King Szczecin po wygranej z Arką Gdynia jechał do Koszalina po to, aby zwycięstwem zameldować się w fazie play-off. Wilki Morskie musiały pokonać miejscowy AZS, aby już w środę świętować awans do najlepszej koszykarskiej ósemki w kraju. Akademicy musieli wygrać, aby zwiększyć swoje szanse na utrzymanie się w lidze. Mecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco.

King rozpoczął odrobinę ospale, ciężar gatunkowy meczu czuć było w powietrzu. Energii Wilkom Morskim dodawała liczna grupa kibiców, która liczyła ponad 60 osób. Sympatycy szczecińskiego zespołu głośnym dopingiem obudzili swój zespół, który wyszedł na prowadzenie. W drugiej kwarcie spotkania przewaga Kinga nad AZS wynosiła nawet 10 oczek. Szczecinianie szybko jednak mieli problemy z faulami, a dokładniej rzecz ujmując kłopot ten dotyczył wysokich graczy zespołu Wilków Morskich. Ten element miał spory wpływ na grę gości.

AZS pod koniec pierwszej połowy zaczął dominować i odrabiać straty. Ten obraz utrzymywał się także w trzeciej i czwartej kwarcie. Szczecinianie stracili całą przewagę i mieli olbrzymi problem ze zdobywaniem punktów. Gospodarze krok po kroku uciekali Kingowi i ostatecznie zwyciężyli 88:71.

King mimo przegranej wciąż ma wielkie szanse na fazę play-off. Wilki Morskie potrzebują jednego zwycięstwa, aby zameldować się w gronie ośmiu najlepszych zespołów w Polsce. Do końca fazy zasadniczej pozostały dwa spotkania, z Treflem Sopot i Polskim Cukrem Toruń.

 

Komentarze

0