Polski Cukier Toruń prowadzi z Kingiem Szczecin w rywalizacji ćwierćfinałowej w fazie play-off Energa Basket Ligi. Jednak Wilki Morskie napędziły strachu drugiemu zespołowi rundy zasadniczej. 

Goście ze Szczecina bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie w Toruniu. Imponowali zaangażowaniem, determinacją i wolą walki. King świetnie bronił i prowadził już 12:4. Podopieczni trenera Łukasza Bieli mieli problem ze stratami. Gdyby byli lepsi w tym fragmencie gry, to ich przewaga nad gospodarzami byłaby jeszcze wyższa. Szczecinianie nie pozwalali na otwarte rzuty Twardym Piernikom. W drugiej odsłonie meczu Wilki Morskie kontynuowały swoją dobrą grę. Polski Cukier Toruń chwilami był bezradny, ale King nadal miał problemy ze stratami. Dlatego do przerwy prowadził tylko 34:29.

Po powrocie na parkiet Twarde Pierniki wyciągnęły wnioski. Zanotowały serię punktową i doprowadziły do remisu, a nawet wyszły na prowadzenie. King miał problem ze skutecznością w ataku swoich rezerwowych graczy. Wilki Morskie straciły swój rytm i pewność siebie w obronie. Trudno było im napędzać skuteczną ofensywę. Podopieczni trenera Bieli walczyli do samego końca. Fenomenalne zawody rozegrał Łukasz Diduszko (5 celnych trójek), bardzo dobrze spisywał się też Jakub Schenk (17 punktów, 9 asyst, 6 zbiórek) oraz Martynas Sajus. Jednak to Polski Cukier Toruń wygrał pierwszy mecz fazy play-off 70:65 i w serii ćwierćfinałowej prowadzi z Kingiem 1:0. Kolejny pojedynek obu ekip już w niedzielę 5 maja o godzinie 19:00.

Komentarze

0