King Szczecin już przed meczem z Treflem Sopot wiedział, że na pewno zagra w tym sezonie w fazie play-off. Wszystko dlatego, że Anwil Włocławek pokonał TBV Start Lublin. Mimo tego Wilki Morskie chciały położyć „wisienkę na torcie” i wygrać nad Treflem. 

Pierwsza kwarta spotkania pokazała, że to King ma większy luz. Szczecinianie byli skuteczni od samego początku, co tylko ich napędzało. Wyjątkowo bezmyślnym zachowaniem popisał się Sasa Zagorac, który bezpardonowo uderzył w brzuch Taurasa Jogelę. Akcja miała miejsce bez piłki, a sędziowie szybko wyrzucili z boiska reprezentanta Słowenii.

King cały czas kontrolował wydarzenia na parkiecie. Szczecinianie świetnie wykorzystywali swoją przewagę pod koszem. Fenomenalnie w pomalowanym spisywał się Martynas Sajus. Litwin zdobył 22 punkty w całym starciu. Trefl notował momenty lepszej gry, ale gdy tylko odrabiał straty, to King wrzucał wyższy bieg i ponownie uciekał z wynikiem.

Wilki Morskie wygrały w Sopocie 88:82. Do końca sezonu zasadniczego pozostało już tylko jedno spotkanie. Przeciwnikiem Kinga będzie Polski Cukier Toruń.

Trefl Sopot – King Szczecin 82:88 (24:28, 16:22, 22:17, 20:21)

Trefl: Phil Greene 19, Paweł Leończyk 13, Łukasz Kolenda 12, Ovidijus Varanauskas 10, Piotr Śmigielski 10, Milan Milovanović 9, Jonte Flowers 5, Damian Jeszke 2, Grzegorz Kulka 2, Sasa Zagorać 0.

King: Martynas Sajus 22, Jakub Schenk 15, Tauras Jogela 10, Martynas Paliukenas 8, Dominik Wilczek 7, Mateusz Bartosz 6, Chaz Williams 6, Łukasz Diduszko 5, Paweł Kikowski 5, Justin Watts 4.

Komentarze

0