King Szczecin przegrał pierwsze dwa mecze ćwierćfinałowe z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski, ale walczył w nich ile sił. Pewne było to, że w środowym spotkaniu kibice Wilków Morskich ponownie zobaczą swoich ulubieńców w ferworze walki. Tak też było. 

Najważniejsze wydarzenia meczu:

– Starcie King Szczecin – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski było pojedynkiem z tych o śmierć i życie. Jeśli szczecinianie przegraliby ten mecz, to kończą sezon. Jeśli podopieczni trenera Budzinauskasa wygraliby z brązowym medalistą minionych rozgrywek, to przedłużyliby serię i w piątek rozegraliby czwarty mecz.

– Początek środowego pojedynku był wyrównany. Emocje kipiały z parkietu. Obie drużyny dobrze radziły sobie zarówno w ataku, jak i obronie. Ta partia spotkania zakończyła się minimalnym prowadzeniem gości. Wygrali pierwszą kwartę 20:19.

– W pierwszej odsłonie skręcenia kostki doznał Martynas Paliukenas. Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważnym elementem układanki trenera Mindaugasa Budzinauskasa jest litewski obrońca. Paliukenas to gwarant fantastycznej obrony, olbrzymiej dawki energii dla zespołu oraz ważny punkt ofensywy Wilków. Niestety gospodarze musieli radzić sobie bez najlepszego obrońcy Energa Basket Ligi.

– Druga kwarta pokazała, że szczecinianie mieli problem z dostosowaniem się do wypadków losu. Osłabienie w postaci braku Martynasa Paliukenasa w rotacji odbiło się na wyniku. BM Slam Stal Ostrów zbudowała sobie solidną przewagą i do przerwy prowadziła 46:29.

– King Szczecin w sezonie 2017/2018 znany jest z tego, że nigdy się nie poddaje, że walczy do samego końca. Tak było i tym razem. Wielu wydawało się już, że Wilki wrócą na parkiet tylko po to, aby „dograć” mecz do końca. Tymczasem gospodarze wzięli sprawy w swoje ręce i wygrali trzecią kwartę 30:15 – tym samym odrabiając straty z pierwszej połowy starcia.

– Fenomenalnie w tamtej partii radzili sobie Sebastian Kowalczyk, Mateusz Bartosz oraz Tauras Jogela. To właśnie poczynania tych graczy w ofensywie sprawiły, że King wrócił do meczu i ponownie był w grze.

– W ostatniej kwarcie BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski pokazała swoją siłę. Goście trafiali bardzo ważne rzuty, podcinając skrzydła rozpędzającemu się Kingowi. Podopieczni trenera Budzinauskasa zmniejszali jeszcze straty, ale ostatecznie przegrali 73:91, a całą serię ćwierćfinałową 0:3.

King Szczecin – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 73:91 (19:20, 10:26, 30:15, 14:30)

King: Sebastian Kowalczyk 21, Tauras Jogela 16, Mateusz Bartosz 15, Carlos Medlock 7, Paweł Kikowski 6, Łukasz Diduszko 4, Darrell Harris 4, Kostas Jonuska 0, Maciej Majcherek 0.

Stal: Aaron Johnson 18, Stephen Holt 15, Mateusz Kostrzewski 12, Adam Łapeta 10, Nikola Marković 9, Łukasz Majewski 9, Szymon Łukasiak 7, Jure Skifić 5, Marc Carter 4, Grzegorz Surmacz 2, Tomasz Ochońko 0.

Komentarze

0