Fenomenalne zespołowe granie zaprowadziło Kinga Szczecin do piątego zwycięstwa w tym sezonie Energa Basket Ligi. Podopieczni trenera Łukasza Bieli pokonali Anwil Włocławek 80:71!

Już od pierwszych sekund spotkania Wilki Morskie kipiały pozytywną energią. Szczecinianie wiedzieli co chcą grać w obronie oraz ataku. To właśnie dobra defensywa sprawiła, że King potrafił wyjść na prowadzenie. Tylko dobra postawa Ivana Almeidy powodowała, że Anwil Włocławek trzymał kontakt ze szczecińskim zespołem.

Kolejne świetne zawody w barwach Wilków rozgrywał Mateusz Bartosz. Ten wszechstronny koszykarz był wszędzie! Wtórowali mu Jakub Schenk oraz Thomas Davis. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Michael Fakuade, a zespołowa gra Kinga musiała robić wrażenie. W drugiej kwarcie gości ratował ich lider – Ivan Almeida. Jego kolejne udane akcje sprawiały, że gospodarze prowadzili zaledwie 39:35.

King miał problemy z obroną strefową Anwilu. Defensywa tego typu sprawiła, że podopieczni trenera Łukasza Bieli zwolnili swoją grę. Dopiero pod koniec trzeciej kwarty szczecinianie znaleźli sposób na skuteczne rozbijanie strefy Anwilu. King kontrolował przebieg meczu. Wilki Morskie zagrały fantastyczną czwartą kwartę i nie pozwoliły wydrzeć sobie piątej wygranej w tym sezonie.

Zwycięstwem nad Anwilem, King wyrównał najlepszy start sezonu w swojej historii. W kampanii 2019/2020 Wilki Morskie również zaczynały rozgrywki od bilansu 5:1.

King Szczecin – Anwil Włocławek 80:71 (20:14, 19:21, 18:19, 23:17)

King: Mateusz Zębski 16 (10 zb), Jakub Schenk 16, Michael Fakuade 12, Thomas Davis 10, Dominik Wilczek 8, Mateusz Bartosz 6, Kasey Hill 6, Adam Łapeta 4, Cleveland Melvin 2.

Anwil: Ivan Almeida 23, Deishuan Booker 18, Andrzej Pluta 9, Garlon Green 8, Adrian Bogucki 7, Walerij Lichodiej 3, Ivica Radić 3, Krzysztof Sulima 0, Tre Bussey 0, Artur Mielczarek 0, Wojciech Tomaszewski 0.

 

Komentarze

0