King Szczecin pokonał Legię Warszawa 84:74 i umocnił się na 6. miejscu w tabeli Energa Basket Ligi. Podopieczni trenera Mindaugasa Budzinauskasa legitymują się bilansem w postaci 14 zwycięstw i 10 przegranych. 

Już pierwsza kwarta pokazała z jakim zamiarem do Warszawy przyjechali koszykarze Kinga Szczecin. Wilki Morskie rozpoczęły ją od prowadzenia 20:2 i bardzo dobrej obrony. Dopiero po upływie kilku minut Legia była w stanie otrząsnąć się po energicznym początku gości i zaczęła zdobywać kolejne punkty. Od tamtego momentu wszystko w warszawskim meczu działo się pod dyktando podopieczni trenera Mindaugasa Budzinauskasa.

Trener zdecydował się na sięgnięcie do głębokiej rotacji. W skutek tej decyzji na parkiecie pojawili się wszyscy zawodnicy, którzy pojechali do Warszawy. Z wyjątkiem Mateusza Bartosza, który wciąż zmaga się z urazem kolana. Na parkiecie w starciu z Legią zameldował się Maciej Majcherek, Kostas Jonuska oraz Maciej Adamkiewicz. Koszykarze zdobywali odpowiednio 8, 6 i 3 punkty.

W drugiej połowie trener Budzinauskas korzystał z graczy, którzy zazwyczaj spędzają na parkiecie mniej czasu. Legia powoli odrabiała straty, bo te momentami wynosiły już nawet 28 punktów. Jednak wszystkie wydarzenia, które miały miejsce na parkiecie w Warszawie odbywały się pod całkowitą kontrolą Kinga Szczecin. Gdy Legia stopiła przewagę szczecinian do 13 oczek, to szkoleniowiec Wilków Morskich zdecydował się na przerwę na żądanie. Po powrocie na plac gry wszystko wracało do normy i szczeciński zespół wygrał 84:74.

Najwięcej punktów dla Wilków Morskich w meczu z Legią zdobył Darrell Harris. Podkoszowy gracz był autorem 14 oczek.

Legia Warszawa – King Szczecin 74:84 (16:31, 16:19, 11:16, 31:18)

Legia: Beane 18, Collins 16, Kołodziej 13, Linowski 9, Robak 9, Mickelson 7, Wilczek 2, Kukiełka 0, Wall 0, Sulima 0, Szpyrka 0, Kędel 0.

King: Harris 14, Kikowski 12, Medlock 10, Diduszko 8, Benjamin 8, Majcherek 8, Jonuska 6, Jogela 5, Kowalczyk 5, Paliukenas 5, Adamkiewicz 3.

Komentarze

0