MKS Dąbrowa Górnicza to z pewnością drużyna o większym potencjale, niż wskazuje na to miejsce w tabeli. Drużyna prowadzona przez trenera Jacka Winnickiego dokonała też kilku zmian w składzie przed meczem z Kingiem Szczecin. 

Goście przyjechali do Szczecina z nożem na gardle. Wygrali w tym sezonie tylko dwa mecze i każda kolejna przegrana spychała ich w dolne rejony tabeli. Zaangażowanie przyjezdnych było widać od pierwszych sekund. Pierwsze punkty dla Kinga w efektowny sposób zdobył Djoko Salić. Efektowny w ataku był także Filip Matczak. Po pierwszej kwarcie goście prowadzili 20:18.

Druga kwarta to popis gry Pawła Kikowskiego. Kapitan Wilków Morskich był skuteczny z dystansu i w efektowny sposób zablokował jednego z graczy MKS Dąbrowa Górnicza. Do przerwy King Prowadził 40:38.

Po powrocie na parkiet gra Kinga, szczególnie w obronie, trochę się posypała. Szczecinianie stracili 64 punkty, a zdobyli tylko 43. MKS zdecydowanie za łatwo zdobywał kolejne oczka, a Wilki Morskie mocno męczyły się w ofensywie. O każdą piłkę walczył Filip Matczak, właściwie w pojedynkę próbował tchnąć wiarę w zespół. To jednak się nie udało i King Szczecin przegrał z MKS Dąbrowa Górnicza 83:102.

King Szczecin – MKS Dąbrowa Górnicza 83:102 (18:20, 22:18, 23:30, 20:34)

King: Stacy Davis 20, Filip Matczak 18, Paweł Kikowski 9, Kacper Borowski 8, Jakub Schenk 8, Sherron Dorsey-Walker 5, Djoko Salić 5, Michał Kroczak 5, Mateusz Bartosz 5.

MKS: Milivoje Mijović 26, Devyn Marble 26, Mike Lewis 19 (12 as), Adam Brenk 12, Steven Haney 6, Michał Nowakowski 6, Josip Sobin 4, Marcin Piechowicz 3, Filip Małgorzaciak 0, Jakub Motylewski 0, Wiktor Rajewicz 0.

Komentarze

0