King Szczecin w bojowym nastroju pojawił się na parkiecie hali we Włocławku. Pierwsza kwarta pokazała, że Wilki Morskie będą chciały zagrać o zwycięstwo. 

Świetny przykład swoim kolegom dał Paweł Kikowski. Kapitan szczecińskiego zespołu w trakcie dziesięciu minut zdobył 11 punktów. Gra Kinga w ataku mogła się podobać. W oczy kuły tylko niewymuszone straty, które sprawiły, że podopieczni trenera Łukasza Bieli nie mogli odskoczyć z wynikiem gospodarzom.

Druga partia była podobna do tej premierowej. Szczecinianie próbowali dotrzymywać kroku Anwilowi Włocławek, który był tego dnia bardzo skuteczny. Gospodarze imponowali efektownymi akcjami spod kosza oraz skutecznymi rzutami z dystansu. King miał problem ze stratami, a to tylko napędzało szybkie ataki Anwilu. Do przerwy szczecinianie przegrywali 46:52.

Po powrocie na parkiet gra Wilków się rozsypała. King dokarmiał gospodarzy kolejnymi stratami. Anwil wykorzystywał to bezlitośnie i powiększał swoje prowadzenie. Wilki Morskie walczyły, nie spuszczały głów, ale rywal tego dnia był doskonale dysponowany. Ricky Ledo czy Tony Wroten popisywali się kolejnymi efektownymi zagraniami. Miejscowa publiczność szalała, a Hala Mistrzów robiła się coraz głośniejsza.

King przegrał z Anwilem 82:110.

(Fot. Piotr Kieplin / Anwil Włocławek)

Anwil Włocławek – King Szczecin 110:82 (26:25, 26:21, 29:16, 29:20)

Anwil: Chase Simon 15, Tony Wroten 14, Shawn Jones 13, Michał Sokołowski 13, Ricky Ledo 13, Rolands Freimanis 13, Chris Dowe 10, Jakub Karolak 8, Krzysztof Sulima 6, Igor Wadowski 3, Adam Piątek 2, Szymon Szewczyk 0.

King: Ben McCauley 24 (12 zb), Cleveland Melvin 16, Paweł Kikowski 15, Thomas Davis 6, Dustin Ware 6, Dominik Wilczek 5, Adam Łapeta 4, Mateusz Bartosz 4, Maciej Kucharek 2.

Komentarze

0