Mateusz Bartosz, który minione dwa sezony spędził w Kingu Szczecin nadal będzie koszykarzem Wilków Morskich. – Jestem bardzo zadowolony z decyzji trenera, który chciałby współpracować ze mną kolejny rok. Bardzo polubiłem Szczecin. Ja i moja rodzina czujemy się tutaj naprawdę dobrze. To miasto rozwija się pod względem koszykarskim. Przybywa nam coraz więcej kibiców – zaznacza Mateusz Bartosz.

Podkoszowy zawodnik Kinga w poprzednich rozgrywkach zagrał w 32 meczach. Notował średnie na poziomie 6 punktów i 5 zbiórek. Na parkiecie spędzał około 16 minut na spotkanie. – W poprzednich latach zabrakło nam trochę takiego sportowego szczęścia w kontekście walki o medale Energa Basket ligi. W fazie play-off zawsze odpadaliśmy z drużynami, które później grały w finale. To najbardziej deprymujące. Zawsze graliśmy na maksa, dawaliśmy z siebie wszystko i byliśmy zespołem, który każdemu stawiał trudne warunki. Naszą determinacją zasłużyliśmy, żeby grać w strefie medalowej. Chciałbym, aby ten plan ziścił się w tym roku, aby nasz wynik był motorem napędowym dla Kinga Szczecin na kolejne lata – tłumaczy.

Mateusz Bartosz, to czwarty zawodnik, który podpisał kontrakt z Kingiem Szczecin podczas tej przerwy międzysezonowej. Oprócz Bartosza umowy parafowali także: Cleveland Melvin, Ben McCauley oraz Jakov Mustapić. – Wszystkich zawodników kojarzę z parkietów Energa Basket Ligi. Pamiętam, jak prezentowali się na boisku. O swojej roli rozmawiałem z trenerem Mindaugasem Budzinauskasem i wiem, czego oczekiwać. Mam nadzieję, że swoim zaangażowaniem i determinacją wywalczę sobie minuty i pozycję w zespole – kończy Mateusz Bartosz.

Komentarze

0