King Szczecin miał za sobą trudny tydzień. Najpierw z klubem pożegnał się trener Rolandas Jarutis, a jego rolę przejął Maciej Majcherek – następnie Wilki Morskie czekała trudna i długa podróż do Lublina.

Pierwsza kwarta meczu była trochę nerwowa. Oba zespoły przegrały swoje ostatnie mecze (koszykarze z Lublina jeszcze, w tym sezonie, nie wygrali). Gospodarze zaczęli z większą energią, ale trener Maciej Majcherek szybko spojrzał w kierunku ławki rezerwowych. Grę Kinga mocno ożywili Stacy Davis i Mateusz Bartosz. Świetnie dysponowany w rzutach z dystansu był Paweł Kikowski. Kapitan Kinga zdobył już 14 trójek dla swojego zespołu w tym sezonie. Przypomnijmy tylko, że zagrał dopiero w trzech meczach!

King imponował zespołowym graniem. Szczecinianie szukali otwartych pozycji, szybko biegali do ataku po wybronionych akcjach. Druga kwarta była pokazem umiejętności. Wilki prowadziły ze Startem 46:31.

Po powrocie na parkiet gospodarze próbowali odrobić straty. Skuteczne akcje indywidualne sprawiły, że Start zniwelował przewagę Kinga do zaledwie sześciu oczek, ale wtedy sprawy w swoje ręce wzięli Paweł Kikowski, Stacy Davis oraz Mateusz Bartosz. Ważne punkty zdobywał także Filip Matczak. Doskonale zespołem dowodził Jakub Schenk, ale przez nadmiar przewinień musiał wcześniej zakończyć mecz.

Polski Cukier Pszczółka Start Lublin – King Szczecin 73:92 (19:16, 12:30, 26:20, 16:26)

Start: Doron Lamb 30, Jimmie Taylor 17, Mateusz Kostrzewski 10, Mateusz Dziemba 7, Tweety Carter 6, Quenton De Cosey 2, Thomas Davis 2, Roman Szymański 2, Bartłomiej Pelczar 0.

King: Stacy Davis 25, Mateusz Bartosz 17 (11 zb), Paweł Kikowski 14, Filip Matczak 12, Jakub Schenk 8, Sherron Dorsey-Walker 8, Kacper Borowski 5, Doko Salić 0, Michał Kroczak 0, Michał Marek 0.

Komentarze

0