W sobotę 5 stycznia, King Szczecin podejmował Trefl Sopot we własnej hali. Koszykarze z Trójmiasta okupowali dolne rejony tabeli, ale już kilka spotkań temu udowodnili, że ich forma wzrasta. To twierdzenie znalazło również potwierdzenie w starciu z Wilkami Morskimi.

King rozpoczął spotkanie od charakterystycznej dla siebie agresji po obu stronach parkietu. Trefl nie pozostawał dłużny i dostosował się do gry gospodarzy. Szczecinianie mieli problem z zastawianiem swojej tablicy, po rzutach rywali. Goście wykorzystywali tę słabość Wilków i ponawiali swoje akcje. To przynosiło skutek. Trefl do przerwy prowadził różnicą sześciu oczek.

Po powrocie na parkiet King szybko wziął się za odrabianie strat. Ta sztuka wychodziła podopiecznym trenera Łukasza Bieli. Wydawało się, że szczecinianie złapali już wiatr w żagle i popłyną po kolejne zwycięstwo w 2019 roku. Tak się jednak nie stało. Goście po przerwie na żądanie bronili bardzo skutecznie swojej obręczy. King miał problem ze zdobywaniem punktów, a Treflowi przychodziło to z łatwością. Ostatecznie koszykarze z Trójmiasta pokonali Wilki Morskie w ich hali 104:94.

King Szczecin – Trefl Sopot 94:104

King: Kikowski 16, Jogela 15, Diduszko 15, Schenk 14, Sajus 10, Paliukenas 10, Bartosz 9, McKee 5, Wilczek.

Trefl: Kolenda 16, Zagorac 15, Baker 14, Jeszke 13, Milovanovic 12, Leończyk 10, Taylor 8, Śmigielski 8, Flowers 8, Kulka.

Komentarze

0