King Szczecin w 3. kolejce Energa Basket Ligi mierzył się ze Śląskiem Wrocław w hali Orbita. Wilki Morskie przed pierwszym gwizdkiem legitymowały się bilansem w postaci zwycięstwa i porażki. 

Podopieczni trenera Mindaugasa Budzinauskasa zaczęli dość nerwowo, ale to samo można powiedzieć o gospodarzach. King zdecydowanie lepiej, niż w poprzednich meczach radził sobie w obronie. Świetny fragment gry Bena McCauleya, Clevelanda Melvina oraz Pawła Kikowskiego sprawił, że szczecinianie prowadzili 14:6. WKS Śląsk Wrocław zdołał jednak odrobić straty i pierwsza kwarta kończyła się serią punktową gospodarzy. King po dziesięciu minutach prowadził już tylko 16:15.

W drugiej odsłonie to Śląsk przejął inicjatywę. King miał problemy ze skutecznością w ataku, a w szeregach gospodarzy szalał  Mathieu Wojciechowski. Między innymi akcje tego zawodnika wyprowadziły Śląsk na 10 punktową przewagę.  Trener Budzinauskas próbował przerwać passę Śląska przerwą na żądanie. To zadanie się udało. King zaczął dobrze bronić, wyprowadził kilka skutecznych kontrataków i gospodarze prowadzili po pierwszej połowie tylko 36:32.

Druga połowa to już o wiele lepsza gra Wilków Morskich. Szczecinianie wyszli z szatni tuż przed gwizdkiem wznawiającym spotkanie. Długa dyskusja w przerwie przyniosła efekty. Fantastycznie spisywał się Paweł Kikowski, a skuteczni pomagali mu Melvin oraz McCauley. Dziury w defensywie łatał Thomas Davis oraz Mateusz Bartosz. Trzecią kwartę King kończył na prowadzeniu 61:49.

W ostatniej części meczu szczecinianie grali bardzo konsekwentnie. Bohaterem Wilków Morskich był ich kapitan – Paweł Kikowski, który grał, jak profesor. Zdobywał punkty w bardzo ważnych momentach. King kontrolował już mecz do samego końca. Śląsk próbował jeszcze zrywać się w ostatnich sekundach starcia, ale szczecinianie nie wypuścili zwycięstwa z rąk. Wygrali cały mecz 83:73

WKS Śląsk Wrocław – King Szczecin 73:83 (15:16, 21:16, 13:29, 24:22)

Śląsk: Torin Dorn 22, Mathieu Wojciechowski 14, Andrew Chrabaszcz 12, Devoe Joseph 10, Aleksander Dziewa 6, Kamil Łączyński 4, Michał Gabiński 3, Michael Humphrey 2, Clayton Custer 0.

King: Paweł Kikowski 24, Cleveland Melvin 19, Ben McCaulay 15, Thomas Davis 8, Dustin Ware 7, Adam Łapeta 6, Mateusz Bartosz 4, Maciej Kucharek 0, Dominik Wilczek 0.

Już w najbliższy czwartek King wróci do własnej hali. W Netto Arenie podejmie Start Lublin. Początek meczu o godzinie 19:00. Bilety do nabycia w serwisie kingwilki.abilet.pl

Komentarze

0