King Szczecin do Sopotu pojechał z mocnymi problemami kadrowymi. Trener Łukasz Biela w meczu z Treflem mógł skorzystać z usług, zaledwie siedmiu zawodników. Try-out Tre Busseya został zakończony, a podkręcenia stawu skokowego doznał Mateusz Zębski.

Wilkom Morskim mocno zależało, aby zmazać z siebie plamę po fatalnym występie w Ostrowie Wielkopolskim. Zespół Kinga zareagował tak, jak należało. W Sopockiej Ergo Arenie, od pierwszych chwil, to szczecinianie narzucili swój rytm gospodarzom.

Po kilku chwilach podopieczni trenera Łukasza Bieli prowadzili już 10:2. Trener Stefański ratował sytuację przerwą na żądanie. Trefl Sopot poprawił swoją robotę, ale nadal to King był szybszy, bardziej pomysłowy i przede wszystkim skuteczniejszy. Swój potencjał w ofensywie odblokował wreszcie Cleveland Melvin. Fantastycznie w obronie spisywał się Michael Fakuade. Wszędzie tam, gdzie był potrzebny pojawiał się Jakub Schenk. Skuteczny z dystansu był Thomas Davis. King grał świetnie i prowadził 22:8.

Trener Łukasz Biela miał doskonały pomysł na grę z Treflem Sopot, a zawodnicy Kinga bardzo dobrze te strategię realizowali. Gospodarze poprawili się w kolejnych odsłonach starcia, ale Wilki Morskie w pełni kontrolowały wydarzenia, które miały miejsce na parkiecie. Szczecinianie nie przegrywali w tym meczu nawet przez sekundę.

Grający w siódemkę King pokonał Trefla Sopot 82:77. Zespół trenera Bieli zanotował siódmą wygraną w tym sezonie i zajmuje trzecią pozycję w ligowej tabeli.

Trefl Sopot – King Szczecin 77:82 (8:22, 21:12, 19:25, 29:23)

Trefl: Karol Gruszecki 15 (10 zb), T.J. Haws 13, Michał Kolenda 12, Paweł Leończyk 11,Dominik Olejniczak 8, Darious Moten 7, Martyna Paliukenas 6, Łukasz Kolenda 5, Witalij Kowalenko 0.

King: Jakub Schenk 22, Thomas Davis 21, Cleveland Melvin 17, Michael Fakuade 15, Mateusz Bartosz 3, Adam Łapeta 2, Dominik Wilczek 2.

Komentarze

0