Dzisiejszym popołudniem wykonaliśmy telefon do Bena McCauleya, który w sezonie 2019/2020 będzie reprezentował barwy Kinga Szczecin. Postanowiliśmy zadać mu kilka pytań:

Przemysław Sierakowski: – Ben, co czułeś w momencie podpisania kontraktu z Kingiem Szczecin?

Ben McCauley: – Byłem bardzo podekscytowany. Grałem już dla trenera Mindaugasa Budzinauskasa. To wspaniały trener. Czeka nas naprawdę dobry sezon. Gra w Energa Basket Lidze dawała mi zawsze dużo radości. Są tu wspaniali kibice, naprawdę niesamowici. Mam nadzieję, że w tym sezonie po raz kolejny będziemy w play-offach i zagramy o mistrzostwo Polski.

PS: – Ostatni raz w na parkietach EBL grałeś w 2013 roku. Od tego momentu minęło już trochę czasu. Czy sprawdzałeś, co słychać w polskich rozgrywkach? Jakie uczucia towarzyszą ci, gdy myślisz o powrocie do Polski?

BM: – Obserwowałem ten sezon w Energa Basket Lidze. Oglądałem fazę play-off i wiem, że jeszcze się nie skończyła. Jest taka interesująca sprawa, bo pamiętam jak grałem przeciwko Igorowi Miliciciowi, gdy byłem w Polpharmie. On występował w AZS Koszalin. Świetnie jest móc zobaczyć go na ławce trenerskiej. Dobrze jest widzieć, że ma tyle sukcesów, jako trener. Mam same pozytywne emocje jeśli chodzi o powrót. Szczególnie jeśli chodzi o trenera Mindaugasa Budzinauskasa. Jestem pewien, że z nim możemy powalczyć o mistrzostwo, być w TOP4.

PS: – Masz wielu fanów w Polsce. Wszyscy się zastanawiają jak mocno zmienił się Ben McCauley przez te kilka lat.

BM: – Myślę, że rzeczą, która zmieniła się najbardziej jest moje doświadczenie. Kiedy opuszczałem Polskę, to grałem później w wielu dobrych ligach. Stałem się bardziej dojrzałym graczem. Ciągle mam tę pasję i miłość do koszykówki. Obecnie spoglądam na ten sport z trochę innej strony. Wiem, że nie warto się kłócić z kolegami i trenerem. Lepiej jest po prostu porozmawiać. Z naszym trenerem łączą mnie bardzo dobre relacje. Jestem bardziej dojrzały, wiem więcej o byciu liderem. Jestem bardzo zadowolony z powrotu do Polski. Są tu niesamowici kibice. W Starogardzie była zawsze świetna atmosfera. Zobaczymy jakich kibiców ma Szczecin.

PS: – Jakie cele stawiasz sobie na nadchodzący sezon?

BM: – Jeśli chodzi o indywidualne cele, to chciałbym kontynuować proces stawania się lepszym liderem. Chciałbym wciąż uczyć się nowych rzeczy o koszykówce. Jednak przede wszystkim chciałbym pomagać zespołowi w jakikolwiek sposób. Wiem, że wtedy będziemy mogli zdobyć mistrzostwo. Chciałbym pomagać młodszym graczom. Kiedy będzie trzeba, to zdobywać dużo punktów, dużo rozmawiać z trenerami i przede wszystkim być dobrym kolegą dla reszty zespołu.

PS: – W trakcie swojej kariery grałeś w wielu silnych klubach i potężnych ligach w Europie. Ostatni sezon jednak pauzowałeś. Może opowiedzieć, skąd ta przerwa?

BM: – Po zakończeniu gry w Izraelu oczywiście przyglądałem się ofertom, które do mnie spływały. Jednak o żadnej z nich nie pomyślałem w ten sposób, że chciałbym z niej skorzystać. W tamtym okresie zaręczyłem się z moją przyszłą żoną i postanowiłem zostać w domu. Ten czas wykorzystaliśmy, aby lepiej poznać jej rodzinę, a ona moją. Oczywiście przez cały ten czas ciężko trenowałem i utrzymywałem formę. Szczerze mówiąc, to jestem gotowy na powrót. Jestem niezwykle głodny zwycięstw.

Komentarze

0