HydroTruck Radom prowadził w meczu z Kingiem Szczecin zaledwie 33 sekundy. To wystarczyło, aby w niedzielny wieczór odnieść w Netto Arenie zwycięstwo. Rzut na wagę wygranej trafił Artur Mielczarek. 

Wilki Morskie dobrze zaczęły niedzielne spotkanie. King ewidentnie chciał zmazać z siebie obraz trzech przegranych z rzędu. Najlepszym przykładem dobrej gry gospodarzy będzie prowadzenie 36:16. Od tego momentu Wilki zaczęły tracić swój rytm. Radomianie zmniejszyli te straty jeszcze przed przerwą.

Po powrocie HydroTruck poprawił obronę, a szczecinie mieli problemy z zatrzymywaniem liderów radomskiego zespołu. Gospodarze kilkukrotnie grali już z nożem na gardle, po kolejnych udanych akcjach podopiecznych trenera Roberta Witki. Jednak Wilki potrafiły odpowiadać na te zagrania i utrzymywać kilkupunktową, bezpieczną przewagę.

Prawdziwy kryzys napadł Kinga w ostatnich minutach czwartej odsłony meczu. Na pięć minut przed zakończeniem starcia, gospodarze prowadzili 71:63. Goście zaliczyli wtedy serię 15:6 i wygrali całe spotkanie 78:77.

W zespole Kinga Szczecin (mimo porażki) warto wyróżnić Adama Łapetę oraz Dominika Wilczka. Pierwszy z wyróżnionych przełamał się i imponował efektownymi wsadami oraz blokami. Drugi pokazał charakter i skuteczność. Młody Wilczek pracował w obronie i trafiał ważne trójki.

Komentarze

0