W niedzielne popołudnie King Szczecin podejmował Polski Cukier Toruń, medalistę Energa Basket Ligi i aktualnego posiadacza Pucharu Polski. Rywal bez wątpienia ma apetyt i potencjał na zdobycie tytułu mistrza kraju. Wilki Morskie były skazywane na wysoką porażkę z Twardymi Piernikami.

Koszykarze trenera Łukasza Bieli chcieli pokazać niedowiarkom, że ten moment sezonu, to wciąż zbyt wczesny czas na skreślanie Kinga Szczecin. Już od pierwszych sekund spotkania z Polskim Cukrem Toruń, Wilki Morskie pokazały kły. Świetny atak sprawił, że gospodarze prowadzili po pierwszej kwarcie 30:23. Fantastycznie spisywali się podkoszowi gracze Kinga, ale także obwodowi Paweł Kikowski i Jakub Schenk.

Druga kwarta tylko potwierdziła bojowe nastroje podopiecznych trenera Łukasza Bieli. Tak silny rywal, jak Polski Cukier Toruń momentami wyglądał bezradnie. King do przerwy zaaplikował przeciwnikom aż 61 punktów. To było bez wątpienia najlepsze dwadzieścia minut Wilków w tym sezonie. Szczecinianom, w ataku, wychodziło praktycznie wszystko. Świetnie pod koszem spisywał się Martynas Sajus oraz Darrell Harris.

W drugiej połowie Twarde Pierniki poprawiły się szczególnie w obronie. W ataku zespół trenera Dejana Mihevca grał stabilnie od początku meczu. Ten fakt sprawił, że po długiej przerwie spotkanie się wyrównało. Wydawało się, że King bezpiecznie kontroluje swoją przewagę oraz tempo meczu. Przed ostatnią partią starcia Wilki prowadziły 82:69.

Polski Cukier Toruń zasługuje na najwyższe słowa uznania. Wiele zespołów mając tak dużą stratę punktową poddałoby się, nie potrafiłoby znaleźć w sobie motywacji do ciągłej walki o powrót z dalekiej podróży. King popełnił kilka strat z rzędu, a tak klasowa drużyna, jak Twarde Pierniki szybko zamieniła je na punkty. Wilki Morskie straciły swój rytm za sprawą strefy, którą w defensywie zastosowali rywale. Przewaga gospodarzy z każdą minutą ostatniej partii meczu topniała. Po rzucie Karola Gruszeckiego torunianie wyszli na prowadzenie. W ostatnich akcjach meczu King robił wszystko, aby odwrócić losy meczu, ale Polski Cukier nie wypuścił już wygranej z rąk i wygrał 98:95.

Bez wątpienia Wilki Morskie należy pochwalić za bardzo dobry mecz przeciwko niezwykle silnemu zespołowi. Czwarta kwarta tego starcia zamazała dokonania podopiecznych trenera Łukasza Bieli. Jednak jest to dobry prognostyk przed rundą rewanżową w fazie zasadniczej Energa Basket Ligi. King, na tle mocnego przeciwnika, pokazał swój potencjał.

King Szczecin – Polski Cukier Toruń 95:98 (30:23, 31:24, 21:22, 13:29)

King: Kikowski 27 (5×3), Sajus 18, Jogela 12, Schenk 11 (10 asyst), Harris 10, McKee 5, Diduszko 5, Paliukenas 4, Bartosz 3.

Polski Cukier: Cel 19, Gruszecki 17, Diduszko 15 (4×3), Umeh 15, Lowery 14, Śnieg 9, Mbodj 8, Sulima 1.

Komentarze

0