King Szczecin pojechał do Ostrowa Wielkopolskiego, aby podreperować swój bilans starć z Arged BMSlam Stalą Ostrów Wielkopolski. Szczecinianie tylko raz, w swojej historii gry w Energa Basket Lidze, wygrali w hali przy ul. Wrocławskiej. 

Już pierwsza kwarta pokazała, że Wilki Morskie będą chciały zmienić ten stan rzeczy. Podopieczni trenera Mindaugasa Budzinauskasa imponowali w ataku. Szybko wykorzystywali swoje przewagi. Na wstępie meczu King miał problem z zatrzymaniem Jakuba Garbacza, który szybko trafił trzy rzuty z dystansu. Litewski szkoleniowiec Wilków zdecydował się na przerwę na żądanie. Ona zmieniła wszystko.

Arged BMSlam Stal miała olbrzymie problemy ze sforsowanie defensywy Kinga. Ten rozpędzał się z minuty na minutę. Kolejne świetne zawody rozgrywał Ben McCauley i Cleveland Melvin. Doskonałą zmianę zaliczył także Mateusz Bartosz i po pierwszej połowie Wilki prowadziły 45:25.

Po powrocie na parkiet gra się nie zmieniła. King nadal kontrolował przebieg starcia. Zmuszał gospodarzy do rzutów z trudnych pozycji. Trener Budzinauskas mógł stosować szeroką rotację składem. W meczu nie zagrał Adam Łapeta, który w minionym tygodniu zmagał się z wirusem. Szczecinianie imponowali zespołowością, przygotowaniem i koncentracją. Nie było żadnego momentu, w którym przewaga była zagrożona.

Wilki Morskie odniosły czwarte z rzędu zwycięstwo w tym sezonie Energa Basket Lidze. Z bilansem 4:1 zajmują obecnie pozycję wicelidera. Debiut w rozgrywkach zaliczył Michał Ostrowski.

BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski – King Szczecin 71:96 (15:23, 10:22, 29:30, 17:21)

BM Slam Stal: Paulius Dambrauskas 19, Jakub Garbacz 14, Daniel Szymkiewicz 13, Przemysław Żołnierewicz 13, Nikola Jevtović 5, Donte McGill 4, Szymon Ryżek 3, Jarosław Mokros 0, Michał Główka 0.

King: Ben McCauley 18, Cleveland Melvin 14, Paweł Kikowski 11, Mateusz Bartosz 10, Thomas Davis 10, Jakov Mustapić 9, Dustin Ware 9, Dominik Wilczek 7, Maciej Kucharek 5, Maciej Majcherek 3, Michał Ostrowski 0.

Komentarze

0