King Szczecin po dwóch porażkach z rzędu udał się do Zielonej Góry, aby spróbować swoich sił z rozpędzonym Stelmetem Eneą BC. Szczecinianie dobrze weszli w spotkanie. Pierwsze pięć minut było pokazem skutecznego ataku i dobrej obrony. W kolejnych akcjach Wilki Morskie radziły już sobie zdecydowanie gorzej. 

Gospodarze szybko odrobili straty i zaczęli grać pod kosz. Koszykarze trenera Mindaugasa Budzinauskasa mieli problemy z zatrzymaniem wysokich zawodników Stelmetu. Zielonogórzanie byli piekielnie skuteczni z „pomalowanego”, a King miał olbrzymie problem z zespołowym graniem w ataku i obronie. Wilki Morskie próbowały wracać do tego meczu, ale gospodarze powiększali swoją przewagę.

Nie pomagały przerwy na żądanie, czy rotacje składem. King potrafił na przestrzeni całego meczu odrobić kilka oczek strat, ale Stelmet zawsze odskakiwał ponownie. Szczecinianie nie mogli znaleźć sposobu na poprawienie swojej gry i ostatecznie przegrali 85:108. W końcówce meczu szansę gry otrzymali zmiennicy.

Na kolejną pochwałę w tym sezonie zasługują szczecińscy kibice, którzy od pierwszych do ostatnich sekund meczu wspierali swoich ulubieńców w hali CRS w Zielonej Górze.

Komentarze

0