King Szczecin udał się do Gdyni, aby z miejscową Asseco Arką walczyć o swoje szóste zwycięstwo w tym sezonie Energa Basket Ligi. Pierwsza kwarta tego starcia była wyrównana. Oba zespoły grały dobrze w obronie przez co ich poczynania w ataku były nieco ograniczone.

Po pierwszych dziesięciu minutach gra Kinga się załamała. Koszykarze ze Szczecina nie radzili sobie z defensywą gospodarzy. Podopieczni trenera Łukasza Bieli mieli problem z zespołową grą, a Asseco Arka wykorzystywała każdy błąd Wilków Morskich. Koszykarze z Gdyni byli niezwykle skuteczni.

Jedynymi zawodnikami, którzy przez cały mecz utrzymywali poziom dobrej gry w ekipie ze Szczecina byli Thomas Davis oraz Michael Fakuade. Amerykanie nie otrzymali jednak wsparcia od Polaków i King zanotował swoją drugą porażkę w tym sezonie. Asseco Arka Gdynia zdominowała to starcie pod względem fizycznym.

Wilki Morskie swoją okazję na rehabilitację otrzymają już w najbliższy piątek, gdy w Starogardzie Gdańskim zmierzą się z Polpharmą.

Asseco Arka Gdynia – King Szczecin 95:74 (20:18, 27:15, 28:15, 20:26)

Asseco Arka: Przemysław Żołnierewicz 16, Bartłomiej Wołoszyn 14, Adam Hrycaniuk 14, Igor Wadowski 13, Wojciech Czerlonko 10, Filip Dylewicz 8, Krzysztof Szubarga 6, Mikołaj Witliński 5, Mateusz Kaszowski 4, Michał Pluta 3, Maciej Marcinkowski 2, Marcin Malczyk 0.

King: Thomas Davis 19, Michael Fakuade 15 (10 zb), Dominik Wilczek 9, Cleveland Melvin 8, Adam Łapeta 7, Mateusz Zębski 6, Jakub Kobel 5, Jakub Schenk 4, Kasey Hill 1, Mateusz Moroń 0.

Komentarze

0